Praca Nie Popłaca

Pracy zmieniać nie lubimy PDF Drukuj Email
Wtorek, 26 Maj 2009 09:49
Jesteśmy bardzo przywiązani do miejsca pracy. Prawie jedna trzecia badanych (32 proc.), którzy kiedykolwiek byli zatrudnieni, deklaruje, że przepracowała w jednej firmie dłużej niż 15 lat. Co czwarty Polak nie zmieniał pracy przez 10-15 lat (24 proc.). Tylko 14 proc. zdecydowało się na przejście do nowej firmy po roku lub dwóch latach, tyle samo wytrzymało u jednego pracodawcy od trzech do czterech lat - wynika z badań Instytutu Millward Brown SMG/KRC.

W porównaniu np. z Amerykanami zmieniamy miejsce pracy z wielkimi oporami - tam aż jedna czwarta pracujących co roku idzie do nowej firmy. Naszą niechęć do zmian pracodawcy potwierdzają eksperci.

- Wolimy dojeżdżać do pracy nawet po 150 km dziennie, np. z Łodzi czy Radomia do Warszawy, niż po prostu się przeprowadzić - twierdzi dr Anna Kwiatkiewicz z Katedry Gospodarowania Zasobami Pracy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. - Nie wspominając już o zmianie zawodu - to dla przeciętnego Polaka ostateczność.

A w czasach kryzysu skłonność do zmiany pracy i mobilność mogłyby się okazać bardzo pomocne - uważa Jeremi Mordasewicz, członek zespołu problemowego ds. rynku pracy Komisji Trójstronnej i ekspert PKPP Lewiatan. - Polski rynek pracy charakteryzuje niedopasowanie pod względem kwalifikacji i zamieszkania. Nasz system edukacyjny nie kształci pod potrzeby rynku pracy. Umiejętności bezrobotnych nie pasują więc do potrzeb pracodawców. Dlatego ludzie powinni nauczyć się zmieniać zawód, kiedy sytuacja tego wymaga.

Z tego powodu zdaniem specjalistów tak ważne są szkolenia dla pracowników. - Tylko kształcenie ustawiczne może skłonić Polaków do zmiany kwalifikacji. Mamy na ten cel fundusze unijne i trzeba je wykorzystać co do grosza - mówi Mordasewicz.

Na razie jednak firmy rezygnują ze szkoleń - ostatnio aż 70 proc. z dużych firm w Polsce obcięło budżety szkoleniowe - wynika z raportu firmy doradczej Neumann Int.

Ratunkiem może być proponowane w ramach pakietu antykryzysowego rozwiązanie, dzięki któremu pracownicy będą przez szefów wysyłani na przymusowe szkolenia finansowane przez rząd. Gdy firma straci część zamówień i pracy wystarczy tylko dla połowy załogi, pracodawca będzie mógł wszystkich przenieść na pół etatu. Żeby pracownicy nie siedzieli przez większą część dnia w domu, pracodawca zorganizuje im szkolenia. Za to dostaną dodatek do pensji maks. 300 zł, a dodatkowo podniosą swoją wartość jako pracownika.

Co można zrobić z niechęcią Polaków do przeprowadzek? - Jeśli nie chcemy, żeby stopa bezrobocia w Polsce rosła, musimy koniecznie uczynić ludzi bardziej mobilnymi - apeluje Mordasewicz. - W tej chwili na południu Polski, np. w Podkarpackiem, bezrobocie wynosi 15 proc, w Warmińsko-Mazurskiem - prawie 20 proc., a w Warszawie - 2 proc. Musimy rozwijać komunikację publiczną i zacząć ściągać ludzi z malutkich miasteczek do metropolii.

Tę wędrówkę trzeba jednak ułatwić. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce dopłacać nawet 5 tys. zł tym, którzy zdecydują się na migrację za chlebem. Czy to przedsięwzięcie się powiedzie? - Nie liczyłabym na to - mówi dr Kwiatkiewicz. - Zachęty finansowe to dobra rzecz, ale ma ograniczone działanie. Dopłata nie wystarczy, ludzie muszą się zakorzenić. A co z ich rodzinami, dziećmi?

O tym właśnie myśli Gabrysia Kunert z Warszawy, która ma czteroletniego synka. Za nic nie przeniosłaby się za chlebem. - Mam dobrą pracę, która mnie wciąga, pracuję w doborowym towarzystwie - mówi. - Chciałabym móc zarabiać więcej, bo nasze potrzeby rosną, ale nawet gdybym dostała propozycję lepszych zarobków w innym mieście, nie przyjęłabym jej. Tu mam rodzinę i przyjaciół, nie decyduję już tylko za siebie, ale też za Antka, który potrzebuje nie tylko mnie i przyzwyczaja się do miejsc i ludzi. No i kocham Warszawę, choć to trudna miłość - śmieje się.

Niechęć do wewnętrznych migracji to nie tylko nasza, polska, wada. - Prawie wszyscy Europejczycy mało się ruszają - twierdzi dr Kwiatkiewicz. - I tego tak łatwo nie zmienimy. Nigdy nie będziemy się tak przemieszczać jak Amerykanie. Mamy swoje przyzwyczajenia i ten brak ruchliwości jest dla nas naturalny. Trudno będzie to zmienić.

Badanie Instytut Millward Brown SMG/KRC przeprowadził w dniach 17-20 kwietnia na reprezentatywnej próbie 948 dorosłych Polaków.

źródło: gazeta.praca.pl
Zmieniony: Wtorek, 26 Maj 2009 09:57